wtorek, 2 maja 2017

242. Andre Schürrle

Cześć,
Wreszcie przyszedł czas na pokazanie wam chyba najmniej wartościowego autografu w mojej kolekcji. Co ciekawe jest to autograf znakomitego niemieckiego piłkarza, Mistrza Świata 2014 roku, uczestnika  Mistrzostw Europy 2012 i 2016 oraz Mistrzostw Świata 2014 - Andre Schürrle. 
Dlaczego ten autograf uważam za bezwartościowy? Jest to obok słynnej Emmy najłatwiejszy do otrzymania autograf - praktycznie bez wysiłku. Wystarczy napisać e-mail na odpowiedni adres (który każdy laik znajdzie w Internecie bez większego problemu) i czekać aż dwie karty niemieckiego zawodnika przyjdą po pewnym czasie do naszego domu. Z łatwości zdobycia tego podpisu praktycznie bez wysiłku korzystało mnóstwo dzieciaków, pisząc po kilkadziesiąt maili do Schürrle, a kiedy znudziło im się zbieranie autografów sprzedawali karty tego piłkarza za bezcen na Allegro... Z jednej strony to super, że autograf tak wielkiego piłkarza, który ma w  dorobku ponad 50 spotkań w Reprezentacji Niemiec można otrzymać za darmo. Szkoda tylko, że autograf ten jest w tym momencie bezwartościowy i oprócz interesujących kart Schürrle nie przedstawia on żadnej wartości kolekcjonerskiej. Nie mniej jednak cieszę się, że autograf tego piłkarza znajduje się w mojej kolekcji.

Nie pamiętam kiedy wysyłałem maila do Andre, wiem że pisałem dwa razy, aby otrzymać zarówno kartę Wolfsburga jak i Borussi. Maila też nie podaję, bo jest naprawdę banalny do znalezienia.
 
Jak zdobyty : Prośba na adres e-mail
Ile czekałem: Nie pamietam
Jakość: Oryginał
 

7 komentarzy:

  1. Gratuluję serdecznie
    http://cavronautographs.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Czy ja wiem, czy taki bezwartościowy, każdy ma jakąś, choćby sentymentalną ;) Ale mimo wszystko, gratki! :)
    Zapraszam na nowy post: https://autografyzuzy.blogspot.com/2017/05/18-luca-egloff-plastron-i-akredytacja.html ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratuluję ;)

    http://norbi10.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratuluję
    Zapraszam do mnie Serdecznie!
    http://jamesautographs.blogspot.com/2017/05/266-jan-kirchhoff.html

    OdpowiedzUsuń